Aktualności » Mielecki "Czarny Jastrząb" gotowy do odlotu!
2010-02-23 12:14:25 · CDS ·
MIELEC. W połowie przyszłego miesiąca w PZL Mielec opuści debiutancki Black Hawk
To będzie historyczna chwila dla przemysłu lotniczego na Podkarpaciu. 15 marca odbędzie się oficjalne zakończenie produkcji pierwszego śmigłowca Black Hawk, który od podstaw zbudowano w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu. - To milowy krok, aby PZL stał się globalnym dostawcą S-70i Black Hawk - zapewnia Carey Bond, szef marketingu amerykańskiej firmy Sikorsky, właściciela mieleckich zakładów.
Przewidywana produkcja w zakładach ma wynieść 36 śmigłowców "S-70i" rocznie. Mają to być Black Hawki w wersji green (podstawowej), czyli gotowe już helikoptery, ale bez specjalistycznego doposażenia. PZL ma też produkować kabiny UH-60M.
Największe osiągnięcie ostatnich lat
- Z naszych analiz wynika, że obecnie jest zapotrzebowanie na ok. 500 Black Hawków w różnych miejscach świata - twierdzi Janusz Zakręcki, prezes PZL Mielec. - W związku z tym, klientów nie powinno zabraknąć. A Mielec ma szanse stać się europejskim przyczółkiem przemysłu lotniczego szeroko otwartego na innowację i nowoczesną technologię
Uroczystość zakończenia produkcji debiutanckiego "Czarnego Jastrzębia" z Mielca odbędzie się równy rok po prezentacji jego kabiny. - To największe osiągnięcie ostatnich lat - ocenia prezes Zakręcki. - Tę kabinę w całości i od podstaw zbudowali nasi pracownicy, a poradami wspierali ich specjaliści Sikorsky'ego ze Statford.
Będą śmigłowce, ale nie zrezygnują z płatowców
- Dostosowanie się do produkcji tak skomplikowanych produktów, jak Black Hawk oznacza wzrost produkcji, jej nowy profil, napływ nowoczesnej technologii i nowe miejsca pracy - wylicza szef PZL. - Nadal będziemy produkować samoloty: M28 Skytruck, M28B Bryza i M18 Dromader. Planujemy sprzedawać komplet: śmigłowiec plus jeden z naszych samolotów. Będziemy je tak dobierać, aby uzupełniały się w misjach - zapewnia.
- Potrzeba było naprawdę wspaniałych specjalistów o najwyższych kwalifikacjach i umiejętnościach, aby zmontować razem 2400 części w jedną całość - kabinę Black Hawka - wtóruje mu Bob Kokorda, wiceprezes firmy Sikorsky. - Widać wyraźnie jakość i wydajność pracowników PZL. To powinno mieć duże znaczenie w pozyskiwaniu kolejnych zleceń.
Prywatyzacyjne strachy na lachy
Firma Sikorsky Aircraft Corporation z siedzibą Statford, wchodząca w skład potężnej korporacji United Technologies Corporation (m.in. właściciela WSK Rzeszów), kupiła w marcu 2007 roku podupadające PZL Mielec za ok. 250 mln zł. Transakcja wywołała falę kontrowersji, a o skandalu z tym związanym rozpisywały się branżowe pisma lotnicze.
Tymczasem Sikorsky zainwestował w PZL grubo więcej, niż zadeklarował w umowie. W efekcie nastąpiła modernizacja hal produkcyjnych, zakupiono nowe maszyny i urządzenia, zainwestowano w zakresie BHP, wprowadzono szkolenia i darmowe studia dla załogi
- Przywrócimy PZL wiodącą pozycję w międzynarodowym lotnictwie - obiecuje Bob Kokorda, wiceprezes firmy Sikorsky.
Autor: Paweł Galek
Źródło: Super Nowości
http://www.pressmedia.com.pl/sn/index.php?option=com_content&task=view&id=15375&Itemid=40
Loga i bannery do pobrania
Wersja dla niedowidzących


www.evl.pl