homemailmapaUlubione

Ważny temat » Przekręt w białych rękawiczkach

2009-09-29 14:44:35 · CDS ·

Kolejne firmy w Mielcu i w całej Polsce dostają oferty rejestracji w Polskim Rejestrze Internetowym. Mająca swoją siedzibę w Hamburgu firma podstępnie wyłudza horrendalne opłaty za usługę publikacji firmowych danych w swoim serwisie internetowym. Polski wymiar sprawiedliwości jest bezradny wobec takich praktyk.

Wszystko na początku wygląda dość banalnie. Standardowa przesyłka listowa z kopertą zwrotną oraz z dwoma formularzami w środku. Na pierwszej stronie formularza dane adresata i krótka informacja i tym, że mamy możliwość, za darmo, umieścić, a następnie zaktualizować podstawowe dane o naszej firmie, które znajdą się w Polskim Rejestrze Internetowym.


W czasach gwałtownego rozwoju internetu propozycja takiej usługi wydaje się jak najbardziej na miejscu, nic więc dziwnego że spotyka się z zainteresowaniem.

958 euro haraczu


Drugi formularz wygląda jak ankieta z miejscem do wpisywania danych naszej firmy. Dopiero na końcu tego formularza znajduje się instrukcja – zlecenie, napisana oczywiście drobnym drukiem, w której zawarto informację, iż roczna opłata za umieszczenie ogłoszenia z danymi naszej firmy w Polskim Rejestrze Internetowym kosztuje nas 958 euro rocznie, płatne za trzy lata z góry!


-Staram się czytać moją pocztę, zarówno tę otrzymywaną za pośrednictwem listonosza, jak i tę w internecie w miarę solidnie, choć nie zawsze jest na to czas. W pierwszej chwili oferta wydawała się dość ciekawa, ale po dokładnym przestudiowaniu dołączonych do tego warunków handlowych, otworzyły mi się oczy i czym prędzej oferta od tajemniczego rejestru z Hamburga wylądowała w koszu na śmieci. Innym radzę zrobić z tym to samo - powiedział nam współwłaściciel jednej z firm w powiecie mieleckim, który kilka dni temu otrzymał ofertę z Hamburga.


Niestety, nie wszyscy wykazują się podobną czujnością i lista firm, które dały się złapać na haczyk ciągle się powiększa. Brak skrupulatności i przezorności kosztuje drogo, bo blisko 3 tysiące euro. Co więcej, w zleceniu istnieje zapis, że jeżeli po upływie 3 lat umowa nie zostanie wypowiedziana z trzymiesięcznym wyprzedzeniem, następuje jej automatyczne przedłużenie na kolejne trzy lata.

,,Darmowa aktualizacja”


Oferta jest skonstruowana bardzo przebiegle i ma za cel skłonić przedsiębiorcę do zawarcia skrajnie niekorzystnej dla niego umowy. Adresat na początku ma wrażenie, że chodzi o zwykłą aktualizację danych, która na dodatek odbywa się za darmo. W pierwszym akapicie czytamy bowiem: ,,(...) zarówno zamieszczenie jak i aktualizacja podstawowych danych są darmowe”. Z formalnego punktu widzenia firma DAD Dutscher Adressdienst GmbH informuje o odpłatności, ale staje się to jasne dopiero po uważnym przeczytaniu zlecenia na usługi płatne, zamieszczonego na końcu drugiego formularza.


Idea pomysłodawcy tego „numeru” jest jasna - chodzi o to, aby adresat oferty nie doczytał do końca i aby złożył podpis, który staje się dla niego wyrokiem trudnym do podważenia.

Gwóźdź do trumny


Okazuje się, że o tym procederze głośno było już pod koniec 2006 roku. Wtedy to poseł Jacek Tomczak wystąpił w Sejmie z interpelacją do ministra sprawiedliwości o zajęcie się tymi praktykami.
W odpowiedzi na interpelację posła głos zabrał wtedy zastępca prokuratora generalnego, przedstawiając raport o działaniach, jakie w związku z tą historia zostały podjęte. Postępowanie wyjaśniające objęło wtedy 441 potencjalnie pokrzywdzonych. Po wielu miesiącach śledztwa prokuratura uznała, że nie jest w stanie jednoznacznie ocenić czy działania firmy DAD GmbH wyczerpują znamiona przestępstwa.


O sprawie ucichło, choć na forach internetowych kolejni przedsiębiorcy przyznawali się do tego, że dali się nabrać na podstępną ofertę i ostrzegali innych przed konsekwencjami nieuwagi i naiwności.


Dla wielu niewielkich firm, które ledwo dysząc, chcą przetrwać światowy kryzys, konieczność zapłacenia faktury (usankcjonowanej, niestety, własnoręcznym podpisem na zleceniu) opiewającej na blisko trzy tysiące euro, stanowiła bądź stanowi gwóźdź do trumny.

Umorzone śledztwo


Przed kilkoma tygodniami na kolejną interpelację posła Jacka Tomczaka w sprawie Polskiego Rejestru Internetowego odpowiedział Prokurator Krajowy Edward Zalewski, informując, że prokuratura w Szczecina po wielu miesiącach badania sprawy postanowiła w grudniu ubiegłego roku umorzyć śledztwo przeciwko firmie DAD z Hamburga, a podstawą wydania tej decyzji było umorzenie niemal identycznego śledztwa wydane przez prokuraturę w Hamburgu.


Wobec wielości pokrzywdzonych w naszym kraju, prokuratura zarządziła ich zawiadomienie poprzez ogłoszenia prasowe w Gazecie Wyborczej i Rzeczypospolitej. Postanowienie o umorzeniu śledztwa stało się prawomocne, bo nikt z pokrzywdzonych go nie zaskarżył.

Obowiązuje nas Schengen


Prokurator Krajowy w swoim oświadczeniu napisał m.in.: „...Organy prokuratury nie mają legitymacji do uogólniającego występowania do władz obcego kraju o podejmowanie czynności zmierzających do likwidacji zjawisk i działalności, które rodzić mają działania przestępcze, a jedynie zajmują się ściganiem skonkretyzowanych przestępstw. Właściwą instytucją do podjęcia badań nad skalą zjawiska jest Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz podległe mu organy. Odrębną kwestią pozostaje prawno - karna ocena zasygnalizowanego zjawiska, dotykającego podmiotów gospodarczych korzystających na ogół z profesjonalnej obsługi prawniczej, zobowiązanej do wnikliwej analizy przedstawianych ofert, w tym również przez internet. W toku prowadzonych czynności procesowych ustalono, że część pokrzywdzonych nie przeanalizowała właściwie treści formularza zgłoszeniowego, a niektórzy z nich w ogóle go nie przeczytali przed złożeniem podpisu. Przeważająca większość osób wywodziła fakt pokrzywdzenia jedynie z wygórowanej ceny za usługę, a około 25 procent przesłuchanych osób nie czuje się pokrzywdzonymi przez firmę DAD Deutscher Adressdienst GmbH. (...) Prawomocne umorzenie śledztwa przez prokuraturę niemiecką co do tego samego czynu i tej samej osoby, stanowi negatywną przesłankę procesową do kontynuowania postępowania przez prokuraturę polską (54 art. konwencji wykonawczej do układu z Schengen)

Proceder trwa


Tak więc z odpowiedzi prokuratora Zalewskiego wynika, że polskie organy ścigania wręcz umywają ręce, radząc polskim przedsiębiorcom uważne czytanie podpisywanych umów. Tymczasem przykłady z ostatnich dni pokazują, że proceder kwitnie nadal i kolejne firmy otrzymują oferty wpisu do Polskiego Rejestru Internetowego. Dostępna jest także strona internetowa osławionego „Rejestru” – co ciekawe z administratorem serwisu nie można się skontaktować drogą mailową, tylko za pomocą telefonu lub faksu – oczywiście jeśli uda nam się do Hamburga dodzwonić...

 

Autor: Edward Tabor

Źródło: www.korso.pl

projekt i realizacja: evl.plwww.evl.pl